Przeczytane Książki.
  KSIĄŻKA TV   KSIĄŻKI I LUDZIE   KATALOG KSIĄŻEK   ZNALEZIONE W KSIĄŻKACH   KONKURSY   COOKIES
 
rozmiar czcionki:  A A A

Swietłana Aleksijewicz - Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy

2013-06-11 12:20:27
Autor : Swietłana  Aleksijewicz
Tytuł : Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy
Wydawnictwo : Czarne
Rok wydania : 2013
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie : I
Okładka : Twarda
Obwoluta : Nie
Stron : 232
Nakład : b.d.

     Białoruska reportażystka Swietłana Aleksijewicz w swej twórczości zawsze podejmuje tematy trudne i bolesne. Tak było w książce "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety", gdzie opisywała los kobiet w czasie wojny, czy w "Czarnobylskiej modlitwie", gdzie znajdziemy wspomnienia ludzi, którzy przeżyli katastrofę reaktora. Kolejną cechą Aleksijewicz jest ograniczenie komentarza niemal do minimum, tym razem, zgodnie z drugą częścią tytułu reporterki w tekście nie ma wcale, są tylko jej bohaterowie i ich historie.

     Już w motcie Aleksijewicz każe nam się zastanawiać za Dostojewskim, czy wojna jest warta, chociaż jednego cierpiącego dziecka i odpowiada na to pytanie przy pomocy kilkudziesięciu świadectw dzieci, które przeżyły Wielką wojnę ojczyźnianą(wojna III Rzeszy z ZSRR, która wybuchła w trakcie II WŚ). W kulturze obraz wojny często jest pozbawiony doświadczeń cywili, a jeśli się pojawiają, to nie w głównych rolach, a raczej, jako tło, a jeszcze częściej jest bolesną przebitką, obrazkiem, który ma wzruszyć, czy zaboleć widza, lub też uzasadnić konieczność wojny, "zobaczcie jak cierpią, ktoś musi ich wybawić". Inaczej jest u Aleksijewicz, reporterka z cywilnych ofiar wojny czyni głównych bohaterów. Sprawia, że dorośli już ludzie cofają się w czasie i opisują oczami dziecka cierpienia, które ich spotkały. Poznajemy, jak to jest, gdy dzieci były odłączane od rodziców, rodzeństwa, jak często widziały ich śmierć, widziały też śmierć swoich braci i sióstr, rówieśników, dziadków, czy też ukochanych zwierząt. Dowiadujemy się, jak to jest, gdy trzeba być rodzicem w wieku kilkunastu lat dla młodszego rodzeństwa, czym jest wielotygodniowy głód, zimno czy brak ubrań. Poznajemy dzieci, które w wieku kilku lat dostawały się do szkół wojskowych, by iść na front i móc pomścić śmierć najbliższych. Autorka uzmysławia nam, jakie piętno odcisnęła na tych dzieciach wojna, niektórzy bohaterowie nie byli zdolni do założenia rodziny, są kobiety, które po wojnie nie były w stanie zaufać mężczyznom i wolą wieść samotne życie. Tutaj czas nie goi ran, mimo upływu kilkudziesięciu lat boją się wspomnień, są wciąż dla nich żywe i bolesne, często je przerywają snute wspomnienia, bo nie mają siły o tym opowiadać, napominają czasem, jakby mimochodem, o alkoholu, w którym topią ból. Jedyne, co może krzepić, ale też tylko w marginalnym stopniu, to szlachetność, jaka budzi się w człowieku w ekstremalnych czasach, poznamy ludzi, którzy spotykając głodne, samotne, skazane na nieuchronną śmierć dzieci, ratowali  je i kochali  oraz troszczyli się jak o własne.

     Spotkałem się z ocenami, że tak książka nie jest tak dobra jak, jakaś inna w dorobku białoruskiej pisarki. Twórczość Swietłany Aleksijewicz ma wspólny mianownik, jest nim ludzkie cierpienie. Zestawianie i próba stworzenia rankingu jej książek, jest dla mnie o tyle bezsensowna, że niczego nie wniesie, bo cóż może wnieść ranking cierpienia, ten bardziej, a tamta mniej cierpiała? Dzięki twórczości Aleksijewicz, wiem, że zbyt często mówię i oceniam rzeczy, których nie znam, o których wiedzę mam szczątkową i dzięki niej, zanim wypowiem kategoryczny sąd w trudnej sprawie, wolę to przemyśleć.

     Czy jej twórczość jest w stanie coś zmienić w ludziach? Tego jej życzę, bo zbyt często jesteśmy świadkami cierpienia, spowodowanego ludzką głupotą i bezmyślnością. Obserwując wydarzenia na świecie, warto mieć na uwadze, że wojna nie toczy o wielkie idee i nie giną tylko źli mężczyźni o twarzach hollywoodzkich czarnych charakterów, a cierpią najbardziej niewinni i bezbronni ludzie, których nie uratuje superbohater o twarzy Schwarzenegera czy innego Brosnana. Życzę też Swietłanie Aleksijewicz, by mogła wrócić z emigracji do swojego ukochanego kraju - Białorusi oraz jeszcze wielu książek i nagród międzynarodowych, w tym Nobla, do którego zgłosił ją szwedzki Pen Club, bo są to książki mądre i potrzebne ludziom w dobie tzw. misji pokojowych, w których stawką jest tak naprawdę ropa naftowa, czy inne złoża naturalne. Mam też nadzieję, że polscy wydawcy będą sukcesywnie przybliżać jej twórczość polskiemu czytelnikowi, jak czynią to do tej pory.

|Łukasz Kot|

Dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych     Poleć artykuł znajomemu Poleć znajomemu     Dodaj swój komentarz Dodaj komentarz
 

Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł

E-mail adresata
 
 
Swietłana Aleksijewicz - Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy

Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 

Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
 
Autor
 
 
Wasze komentarze
Książka jest wstrząsająca i na długo odbiera spokój człowiekowi, który wojnę zna z literatury. Forma krótkich wypowiedzi jakby wyszukanych w pamięci fragmentów zdarzeń jeszcze bardziej podkreśla tragizm opisywanych losów. Książka zwłaszcza dla tych, którym się wydaje, że wiedzą bardzo dużo na temat II wojny światowej oraz, że znają Rosję.
Anna Cichosz 2013-09-01 13:21:40

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, redakcja może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.
Szukaj 
 
Twój Profil
Login
 
Hasło
 
 
Wpisz swój adres e-mail, który podałeś przy rejestracji.
E-mail
 
Szukamy Przyjaciół Książek
Jeśli jesteś zainteresowany współtworzeniem społeczności czytelniczej naszego portalu...
 
O firmie   Współpraca   Redakcja   Polityka prywatności   Kontakt
Copyright © 2020 Przeczytane Książki. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i realizacja L77