Warszawscy miłośnicy książki jak zwykle dopisali i Cmentarzysko od poniedziałku pęka w szwach. Można wręcz powiedzieć, iż nastąpiła klęska urodzaju i z założenia mały spokojny lokalik przypomina dwie poprzednie edycje Cmentarzyska gdy lokal był tak wypełniony, że nie można było w spokoju przeglądać książek.
A tego właśnie potrzeba przy wybieraniu książek.
Duża ilość odwiedzających w tak niewielkim lokalu powoduje, że bardzo szybko zaczyna brakować książek na półkach, ale ich uzupełnianie jest możliwe dopiero po wyjściu klientów. Po prostu nie da się dokładać na półki z osobami na plecach. To zaś powoduje, że ktoś przychodzący może mieć poczucie iż impreza już się kończy. A my mamy zaś nadzieje, że akcja się spodoba i zagości na długo i wszyscy chętni będą mogli odwiedzać Cmentarzysko latami.
Organizatorzy zachęcają by odwiedzić Cmentarzysko za tydzień czy dwa. Książek będzie nadal dużo, ale atmosfera zdecydowanie spokojniejsza i będzie można w spokoju cieszyć się przebywaniem wśród tysięcy woluminów.
Wszystko wskazuje bowiem, że już od poniedziałku dojedzie wielka dostawa ze Śląska ze zlikwidowanego wrocławskiego antykwariatu. Szykuje się do transportu ponad 20 tys. książek.