
![]() |
Od 1 stycznia książki w Polsce zdrożeją. A stanie się tak ponieważ nasz rząd nie potrafi skutecznie przeciwstawić się dyktatowi unijnych urzędników.
Zgodnie z unijnymi regulacjami od 2011 roku w Polsce powinna obowiązywać nowa stawka VAT na sprzedaż książek oraz prasy lokalnej i specjalistycznej. Z końcem grudnia mija bowiem okres częściowego wyłączenia naszego kraju z obowiązującej w Unii dyrektywy w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej. Stosowanie w Polsce preferencyjnych stawek VAT na książki wynegocjowaliśmy przy wstępowaniu do Unii Europejskiej, a w 2007 r. udało nam się przedłużyć jego obowiązywanie do końca 2010 r.
Wszystko wskazuje na to, że polski rząd nie potrafi wynegocjować w Brukseli utrzymania zerowej stawki. Wystarczy bowiem, żeby którykolwiek z krajów członkowskich Unii oprotestował nasze starania. I oprotestuje, bowiem nasz rząd działa wyjątkowo nieudolnie, a w zasadzie tak, żeby sukcesu nie odnieść. Potrzeby kulturowe narodu, minister Rostowski uznaje za mniej ważne niż dodanie kilku groszy do państwowej kiesy. Napisałem, że rząd polski nie potrafi wynegocjować zerowej stawki, choć powinienem napisać nie chce. Innym się to udało. Ot choćby w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Norwegii. Obowiązuje zerowa stawka podatku VAT na książki.
Rząd zdaje się nie zauważać, że sytuacja na polskim rynku książki staje się coraz bardziej dramatyczna. W przeprowadzanych przez Bibliotekę Narodową badaniach dotyczących 2008 r. czytanie książek (tzn. kontakt w ciągu roku przynajmniej z jedną) zadeklarowało 38% badanych. Ponad połowa polskiego społeczeństwa nie czyta w ogóle!!! Obrót całkowity na rynku książki wynosił około 2 090 mln złotych. Co na 40. milionowy naród jest sytuacją dramatyczną.
Z europejskich doświadczeń wynika, że podwyższenie stawki VAT o określony procent powoduje spadek zakupów książek o ten sam procent. Dane zgromadzone przez Instytut Książki dowodzą, że w krajach, które przyjęły wyższe stawki podatku VAT i poprzez to ceny książek są tam odpowiednio wyższe, dochodzi do spadku czytelnictwa. Jednocześnie funkcjonuje przykład Szwecji, gdzie obniżenie stawki VAT z 25 proc. na 5 proc. przyniosło 20-procentowy wzrost sprzedaży książek.
Zastanówmy się jakie kwoty wpłyną do budżetu z powodu ustanowienia VAT na książki. Zaryzykuję twierdzenie, że będą one bliskie zera. Zakładając, że rynek książki to 2 miliardy zł rocznie, wpływy z 5. procentowego VAT wyniosą 100 milionów, zaś z 8. procentowego 160 milionów. Wzrost cen wpływa na zmniejszenie sprzedaży o procent wzrostu. Czyli efektywny wpływ podatku VAT powinien wynieść 80 milionów lub 130 milionów. Jeżeli policzymy koszty upadających wydawnictw i księgarni, a w związku z tym zmniejszenie wpływów podatkowych, to zyski z całej operacji wyniosą od 50 do 100 milionów rocznie (co najwyżej).
No cóż, w skali PKB wpływy z ustanowienia podatku VAT na książki nic nie znaczą w wymiarze finansowym. Po cóż więc ta cała operacja? Dalibóg nie wiem. Nie chcę wierzyć, że komukolwiek może zależeć na niszczeniu rodzimej kultury. Szczególnie w sposób tak nieprzemyślany. Tym bardziej, że rząd Donalda Tuska deklaruje, że nie potrzebuje bilonu, zarobionego na książkowym VAT, winą za konieczność jego wprowadzenia obarczając unijnych biurokratów. Skoro tak, to jeden z moich znajomych rzucił taką oto myśl: niech rząd całość wpływów z VAT na książki przeznaczy na wsparcie czytelnictwa. Niech minister Kultury powoła Instytut Książki (na wzór instytutu sztuki filmowej). Na początek zaś, żeby zadeklarować dobrą wolę niech ustanowi kilkadziesiąt czy kilkaset grantów wspierających biblioteki oraz akcje społeczne dotyczące czytelnictwa.
Jak napisałem działania rządu zmierzające do utrzymania zerowej stawki na książki są nieudolne, a być może żadne. Czego więc możemy się spodziewać po 1 stycznia 2011 roku. Nieuniknionego wzrostu VAT - podejrzewam, że będzie to 8 procent; wzrostu cen książek o taką samą wartość i dalszego spadku czytelnictwa, a co za tym idzie wzrostu społecznego nieuctwa. Pokłosiem zaś całej, nieprzemyślanej operacji będzie upadek małych wydawnictw i księgarń. Na działania rządu, które miałyby temu zapobiec liczyć raczej nie można. Mam również nadzieję, że w zalewie upadłości przyjdzie kolej na ministerialnych urzędników, którzy "widzą krócej od własnego nosa".
|aza|



Antykwariat HistorycznyConrada11 - AntykwariatKlub MORDPerlei - Portal Kobiet SzczęśliwychSF Na Poziomie - AntykwariatSzarlatan - Antykwariat WrocławWarszawiarnia - Antykwariat 
Poezje wybrane
Cudowne lekarstwo George`a
Rozrywki duchów Rozrywki