W Nowym Jorku tego lata kilka zwolenniczek czytelnictwa powołało do życia klub. Klub nie byle jaki. Topless Book Club, bo o ten klub właśnie chodzi zrzesza miłośniczki czytania i opalanie się toples. Ten pomysł przypadł do gustu wielu paniom (pannom), i każde kolejne spotkanie gromadziło coraz większą ilość uczestniczek czytania topless. Dotychczas odbyło się spotkań osiem, i na pewno ta liczba nie jest ostatnia. Uczestniczki spotkań udowadniają, że książki nie są domeną jedynie nieatrakcyjnych, okutanych w grubaśne swetry i okrytych sukniami poniżej łydki kobiet. Obrońców moralności uświadamiamy, że Nowy Jork jest miejscem w którym prawnie można przebywać na powietrzu topless i z tego tytułu nie grożą żadne konsekwencje, tak prawne jak i finansowe. Szkoda, że w Polsce nawet na plażach, topless jest ścigane z urzędu, a komu to przeszkadza ?
My oczywiście bardzo kibicujemy temu przedsięwzięciu, i mając na uwadzę to jak bardzo staramy się naśladować amerykanów we wszystkim, tym razem z niecierpliwością czekamy na Polską wersję Toplessowego Klubu Książki :)
Zdjęcia zaczerpnięte z :http://coedtoplesspulpfiction.wordpress.com/